<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!-- If you are running a bot please visit this policy page outlining rules you must respect. http://www.livejournal.com/bots/ -->
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:lj="http://www.livejournal.com" xmlns:idx="urn:atom-extension:indexing" idx:index="no">
  <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:tikula</id>
  <title>Tik Tak</title>
  <subtitle>Tak mi dobrze, tak mojo!</subtitle>
  <author>
    <name>A.</name>
  </author>
  <link rel="alternate" type="text/html" href="http://tikula.livejournal.com/"/>
  <link rel="self" type="text/xml" href="http://tikula.livejournal.com/data/atom"/>
  <updated>2010-01-11T20:08:15Z</updated>
  <lj:journal userid="11048991" username="tikula" type="personal"/>
  <link rel="service.feed" type="application/x.atom+xml" href="http://tikula.livejournal.com/data/atom" title="Tik Tak"/>
  <link rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/"/>
  <entry>
    <id>urn:lj:livejournal.com:atom1:tikula:23115</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://tikula.livejournal.com/23115.html"/>
    <link rel="self" type="text/xml" href="http://tikula.livejournal.com/data/atom/?itemid=23115"/>
    <title>żeby sobie poprawić humor</title>
    <published>2009-11-11T23:44:28Z</published>
    <updated>2010-01-11T20:08:15Z</updated>
    <content type="html">&lt;i&gt;Bruno Jasieński&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;But w butonierce&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,&lt;br /&gt;Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.&lt;br /&gt;Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,&lt;br /&gt;Stawiam kroki milowe, zamaszyste jak świat.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,&lt;br /&gt;Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.&lt;br /&gt;Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,&lt;br /&gt;Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.&lt;br /&gt;Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.&lt;br /&gt;One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,&lt;br /&gt;Bezpowrotnie umarli i Tetmajer, i Staff.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.&lt;br /&gt;Poezyjność, futuryzm — niewiadoma i X.&lt;br /&gt;Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą —&lt;br /&gt;Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,&lt;br /&gt;Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.&lt;br /&gt;Pojechała mi bajka poza góry, doliny&lt;br /&gt;I nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.&lt;br /&gt;Same nogi mnie niosą gdzieś — i po co mi gdzie?&lt;br /&gt;Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,&lt;br /&gt;Tym, co ze mną nie zdążą, echopowiem: — Adieu! —</content>
  </entry>
</feed>
